Litwa

Kolejna wyprawa.... ale tym razem nie uazem... te? ?a?uje, ale my?l? ?e godna opowiedzenia.

A wiec zaczynamy:

24 czerwca 2005 – pogoda przepi?kna, od dobrych kilku dni jest gor?co, kolejne prognozy pogody nie zapowiadaj? zmian, wiec tylko wyrusza? na wycieczk?...

Oko?o godziny 8 rano wyruszyli?my 10 letnim Fiatem Cienquecento w kierunku granicy Polsko Litewskiej. Oko?o 11.00 byli?my ju? na przej?ciu granicznym w Ogrodnikach. Ze zdziwieniem wjechali?my na przej?cie graniczne na którym nie by?o ani kolejek ani wielu uzbrojonych funkcjonariuszy stra?y granicznej... jak to si? widzi na granicy Polsko – Bia?oruskiej. Przej?cie pokonali?my nie wysiadaj?c z auta, wszystko trwa?o oko?o 1 minuty i ju? jeste?my po stronie Litewskiej.

Krajobraz niby ten sam ale jednak wida? ró?nice. Stacje benzynowe Statoil i Shella – Europa. Jednak tu? obok wida? jeszcze po radzieckie ko?chozy i znaki drogowe identyczne jak te w Rosji czy na Bia?orusi.

Po odwiedzeniu kilku stacji benzynowych i przyzwyczajeniu si? do cen podawanych w litach ( 1 lit = 1,25 z?), oraz nazw – dla nas najwa?niejszy by? LPG – u nich DUJOS. Wreszcie znale?li?my map? Litwy w odpowiadaj?cej nam cenie (przy samej granicy mapa kosztowa?a oko?o 15z?, kilka kilometrów dalej kupili?my t? sam? map? za 7z?).

Droga szeroka, zero TIRów, po prostuj jedziemy do przodu. Kolejnym celem s? Druzgienniki (lit. Druskininkai). (mapa)

Jest od dawna znany kurort uzdrowiskowy (ca?ej historii miasta nie b?d? opowiada?, jest ju? w internecie wystarczaj?co du?o informacji na ten temat).

Wjazd do Druzgiennik.

Od samych rogatek miasta wida? du?o kwiatów.

Co ciekawe kwiaty wisz? na ka?dym s?upie, i latarni. Ka?dy skwerek jest wy?o?ony kwiatami. Przyznam, ?e bardzo ?adnie to wygl?da.

Druzgienniki mo?na porówna? do naszego Ciechocinka. Podobna atmosfera starych uzdrowisk. Wiele z nich zosta?o ju? odnowionych i przerobionych na Hotele, inne niszczej? i czekaj? na swój czas.

Przyznam, ?e nas Druzgienniki nie zachwyci?y, miasto ?adne, warte odwiedzenia, ale nic specjalnego – no chyba ?e si? jedzie podreperowa? zdrowie.

Jedziemy dalej w stron? Wilna.

Po drodze odwiedzamy park etnograficzny z do?? ciekawym budynkiem

Kilkadziesi?t kilometrów dalej doje?d?amy do niesamowitego miejsca – Gruto Parkas

Jest to park w którym na obszarze kilku hektarów zgromadzono pami?tki po czasach komunizmu. Z ca?ej Litwy zbierano pomniki wodzów rewolucji i przodowników komunistycznej Litwy. W ilu pozycjach przedstawiono Lenina i Stalina oraz Dzier?y?skiego to nie zlicz?. Obok ka?dego pomnika jest fotografia oraz opis gdzie sta? i na jakim placu. Oczywi?cie ten najwi?kszy jest z Wilna J. Podczas zwiedzania co i rusz napotykamy na druty kolczaste i wie?yczki obserwacyjne. Ze szczekaczek ca?y czas podawana jest rewolucyjna muzyka, zagrzewaj?ca do pracy. Z samochodu z du?ym ?ó?tym zbiornikiem mo?na kupi? bardzo dobry, lekko sch?odzony Kwas chlebowy. W ma?ych domkach przedstawione s? stroje z tamtego okresu, wy?wietlane filmy propagandowe, pokazane plakaty, sale szkolne, biblioteki. Po prostu miejsce to trzeba odwiedzi?!!

Wychodz?c napotykamy odbit? w betonie ?cie?k? ewolucji:

Najpierw s? odbite ?lady bosych stóp,

Potem buty,

Nast?pnie protektor UAZa

I na koniec Gaza 66.

I na tym zako?czono ewolucj? J

Opuszczamy to niesamowite miejsce. Kierujemy si? w stron? Wilna. Jednak zje?d?amy z g?ównej drogi i jad?c przez wioski i miasteczka, doje?d?amy do Jasiunai gdzie stoi pa?ac. Wida? ze jest zniszczony. Brak tu w?a?ciciela. Jednak przez okno na poddaszu wida? jeszcze szcz?tki z?otych zdobie? sufitu.

Szkoda, ?e to tak niszczeje.

Teraz ju? prosta droga do Wilna .

Jest ju? do?? pó?no, wiec najpierw musimy znale?? nocleg. Z internetu mamy wydrukowan? list? tanich noclegów w mie?cie. Zaje?d?amy do pierwszego – miejsca s?, za 20 litów doba, jednak my chcemy zosta? tu na dwa noclegi, a miejsca s? tylko na dzi?. Postanawiamy poszuka? czego? innego. Jednak mi?a pani portierka podaje nam adres swej kole?anki która wynajmuje pokoje w swym prywatnym mieszkaniu. Jedziemy pod podany adres... niestety nie ma nikogo w domu. Szukamy wiec dalej, kr?c?c si? po bardzo w?skich i przepi?knych uliczkach starego Wilna. Zaje?d?amy jeszcze do schroniska m?odzie?owego i pewnego pensjonatu – niestety wszystkie tanie noclegi s? ju? zarezerwowane – nie ma co si? dziwi?: sezon a do tego pi?tek. Wracamy wi?c do hotelu w którym byli?my za pierwszym razem. Portierka jeszcze raz próbuje i dzwoni do swej kole?anki. OK. jest, mo?emy si? meldowa?.

Wchodzimy na 4 pi?tro starej kamienicy znajduj?cej si? przy samym starym mie?cie. Mieszkanie jest du?e, bardzo wysokie jak przysta?o na stare budownictwo.

Nasza gospodyni to starsza Pani, mówi?ca ?wietnie po polsku. Oprowadza nas po mieszkaniu. Mamy do wyboru dwa pokoje, oba s? ?adne i czyste. Przyznam, ?e nocleg trafi? nam si? pierwsza klasa. Do dyspozycji mamy ?azienk?, oraz kuchnie. Wraca? do mieszkania mo?emy kiedy nam pasuje – dostali?my klucze. Nasz gospodyni jest na tyle opieku?cza, ?e da?a nam swoje r?czniki – twierdz?c, ?e jak swoje zamoczymy i pojedziemy dalej to nie b?dziemy mieli gdzie ich wysuszy?. Podobnie zreszt? da?a nam ?wie?o upran? po?ciel, twierdz?c, ?e w ?piworach to si? jeszcze za?pimy J. Po prostu bomba!!

Wieczorem idziemy poogl?da? miasto.

Widok z naszego pokoju.

Do Ostrej Bramy mamy oko?o 5 minut piechot?. Do innych zabytków wcale nie dalej.

W Wilnie na ka?dym kroku napotykamy polskie symbole.

Malownicze uliczki Wilna

Nocna panorama ratusza.

Wracamy zm?czeni do mieszkania. Przygotowujemy si? do spania, przegl?damy mapy i planujemy jutrzejszy dzie? – ca?y na zwiedzanie Wilna.

K?adziemy si? zm?czeni spa?.

Dzie? pierwszy by? super. Ciekawe co dalej...

Jest Sobota 25 czerwiec. Budz? si? rano – oko?o siódmej. Agnieszka jeszcze ?pi i ani my?li o pobudce.

Ubieram si? i wyruszam na poszukiwania chleba i czego? na ?niadanie.

Miasto ju? t?tni ?yciem. Widz?, ?e wielu ludzi omija ma?e spo?ywcze sklepiki i kieruje si? w stron? du?ej hali. Id? i ja...

Docieram do czego? na wzór naszych hal mi?snych. Pod halami - podobnie jak u nas w Bia?ymstoku, starsze panie sprzedaj? marchewki, pomidory, jajka... oraz Bia?oruski spirytus i papierosy. Wchodz? do ?rodka. T?um ludzi, masa towarów. Odnajduj? stoisko z chlebem. Jest tu naprawd? du?y wybór. Decyduj? si? na rasowy, Litewski chleb z miodem.

Wracaj?c do naszego mieszkania, napotykam grup? m?odych ch?opców, oko?o 15-20, ka?dy ubrany w bia?? koszulk? z fr?dzelkami oraz czarna czapeczk?. Prowadzi ich wysoki pan w czarnym surducie i pejsami. Jak si? zapewne domy?lacie, grupka ?ydowskich dzieci prowadzona przez .. nie wiem jak taka osoba si? nazywa – mo?e nauczyciel... pod??a do synagogi. Niecz?sty to widok, szczególnie ?e pierwszy raz widz? – w Bia?ymstoku nie ma za du?o ?ydów.

Wracam do mieszkania, budz? Agnieszk?. Jemy ?niadanie, chleb jest przepyszny.

Ruszamy na zwiedzanie Wilna.

Nie b?d? tu przedstawia?, naszej trasy, ani poszczególnych zabytków. Bo my?l? ?e nie ma sensu – poszukacie w interencie a znajdziecie naprawd? du?o...

Chcia?bym jedynie przedstawi? zarys i moim zdaniem najciekawsze miejsca,.

Spaceruj?c po Wilnie postarajcie si? zajrze? do miejsca które s? nieco ukryte przez wycieczkami, a przewodnicy ich nie pokazuj?.

Otó? urzek?y nas ma?e uliczki Starego Wilna. Naprawd? prze?liczne i ?adnie odremontowane (niestety z regu?y tylko fasady – podwórza pozosta?y takie same.

W Wilnie jest naprawd? du?o ko?cio?ów, sam si? zastanawiam po co tyle na tak ma?ym obszarze...

Ten akurat jest jednym ze starszych w Wilnie, niestety nie odremontowany. Do niedawna by?o tu archiwum.

Uniwersytet Wile?ski – bardzo znany i naprawd? przepi?kny.

Na zdj?ciu Wydzia? Architektury W?oskiej.

Warto równie? wdrapa? si? na jedno z wzgórz Wilna: Gor? trzech krzy?y, lub Gór? Gedymina.

My weszli?my na t? drug?. Na której niegdy? sta? zamek (jego ruiny wida? za mn?). Jest to najstarsza cz??? miasta.

Do?? daleko od miasta jest Polski Cmentarz na Rossie.

Jest to naprawd? niesamowite miejsce, pe?ne polskich grobów i znanych nazwisk.

Warto pospacerowa? i przyjrze? si? nagrobkom. Bardzo ciekawe i pi?kne pomniki i napisy np.: ‘Tu le?y emerytowany pracownik PKP’.

Tu w?a?nie jest pochowane serce oraz matka marsza?ka Józefa Pi?sudzkiego.

Grób ten otoczony jest prze groby ?o?nierzy marsza?ka.

Po prostu kawa?ek polski. W tym miejscu czuje si? cos niesamowitego.

Dodatkowo stoj?c przy grobach ?o?nierzy, widzimy starego Pana, który ledwo idzie. Najwyra?niej jego syn, pomaga mu wej?? te par? stopni prowadz?cych do grobu Pi?sudzkiego. Staruszek stawia zapalony znicz, chwilk? stoi ze ?zami w oczach, odwraca si? i odchodzi. Widok który mówi wiele.

Zm?czeni wracamy do mieszkania. Jest naprawd? gor?co, obeszli?my Chyba ca?e Wilno pieszo, nie wiem ile zrobili?my kilometrów ale po prostu padamy ze zm?czenia, od 8 do 20 na nogach w ci?g?ym ruchu. Ale jeszcze chwilka i si? po?o??...

Tu? obok naszego mieszkania stoi synagoga. ?adna i warta odwiedzenia.

Ufff jeste?my w mieszkaniu. Pad?em na ?ó?ko, chyba si? nie rusz?...

Aga ju? umyta a ja dalej le?e, zbieram si?y, trzeba si? umy?!!.

Jutro jedziemy dalej, Troki i Kowno.

Jemy kolacje, wyci?gamy mapy. Planuj?c tras? zauwa?amy ?e nie byli?my w jeszcze jednym ko?ciele w Wilnie. Podobno naj?adniejszy...

Aga posz?a spa? – cho? dopiero 20.30...

Z powodu i? jutro wyruszam, id? rozliczy? si? za noclegi. Nasza gospodyni le?y i ogl?da jakie? teleturnieje. Siadam i zaczynamy dyskutowa?. Opowiada mi o rodzinie, o ?yciu na Litwie, ja jej o Polsce. I tak nasza rozmowa toczy si? do oko?o 23... Pó?no ale warto by?o pos?ucha? jak Litw? i Polsk? widz? ludzie z Wilna. Dowiaduje si? mi?dzy innymi , ?e Litwini tak jak Polacy je?d?? na Bia?oru? po alkohol i papierosy oraz paliwa, ?e istnieje du?y roz?am je?eli chodzi o ludzi na Litwie oraz ?e istnieje tak zwana Litwa biedna – wschód i bogata – zachód.

Wstajemy jak zwykle... tzn. ja wstaje oko?o 7 rano a Aga ?pi, a? jej za nogi nie ?ci?gn? J

Jemy ?niadanko, ?egnamy si? z nasz? gospodyni? – naprawd? przemi?? kobiet?. Pakujemy wszystkie graty do Cieniaska i ruszamy w kierunku najpi?kniejszego ko?cio?a w Wilnie – Piotra i Paw?a.

Wewn?trz ko?ció? jest przepi?kny. Niestety nie ma zdj?cia, a tylko pocztówk?.

Utrzymany na bia?o z wieloma zdobieniami i bardzo ciekawym kryszta?owym ?yrandolem w kszta?cie ?odzi.

Z ko?cio?em tym zwi?zane s? bardzo sciekawe legendy i fakty.

Otó? ?yrandol jest dlatego takiego kszta?tu, gdy? o?tarz mia? by? wykonany z kryszta?u. Kryszta? mia? dotrze? droga morsk? do Litwy, jednak statek uton??, na pami?tk? tego zbudowano ?yrandol w kszta?cie ?odzi w?a?nie z kryszta?u.

Drug? legenda i zarazem faktem, jest to ?e fundatorem ko?cio?a jest Pac. Bardzo bogaty niegdy? cz?owiek, który mi?dzy innymi wprowadza? na ziemiach suwalszczyzny nowoczesne sposoby gospodarowania, zbudowa? w Dowspudzie przepi?kny pa?ac i niesamowit? bram? (popatrz wcze?niejsze moje wyprawy)

Otó? cz?owiek ten kaza? si? pochowa? pod progiem ko?cio?a Piotra i Paw?a. Oraz wmurowa? w próg tablic? z napisem ‘Tu le?y grzesznik Pac’. Jednak po kilkudziesi?ciu latach piorun trafi? w tablic? która p?k?a na pó?. Wtedy mieszka?cy stwierdzili, ?e to jest znak i Pac odpokutowa? swoje grzech. Przenie?li tablice na ?cian?. Jednak jego szcz?tki nadal znajduj? si? pod progiem ?wi?tyni.

Pac by? na tyle przebieg?ym cz?owiekiem, ze na ?wi?tyni kaza? napisa?: ‘Regina Pacis Funda Nos In Pace’ – jak wida? w napisie tym a? dwa razy zawar? swoje nazwisko J

Opuszczamy ju? Wilno, pi?kne miasto, którego historia jest zwi?zana z Polska. Zreszt? cz?owiek czyje si? tu jak w Polsce. Ludzie mówi? lub rozumiej? po polsku, wiele rzeczy mo?na kupi? za z?otówki.

Ale jedziemy dalej. Kierunek Troki i Trocki zamek!!

Oczywi?cie, to chyba pozosta?o?? po podró?ach uazem, zamiast wjecha? normalnie do miasteczka, my obje?d?amy marnymi drogami jezioro i parkujemy auto w jakim? porcie jachtowym.

Pytamy o drog? i ruszamy w stron? Trok. Nasz trasa prowadzi po ciekawych mostkach , ??cz?cych pó?wyspy i wysepki Trockiego jeziora. Mosty , a raczej k?adki s? bardzo malownicze. Niektóre krótkie, inne d?ugie umieszczone na p?ywakach, które pod naszym ci??arem zaczynaj? si? ko?ysa? powoduj?c niemile ko?ysanie J

W Trokach ?yje lud Karaimów. Przodkowie dzisiejszych mieszka?ców Trok zostali niegdy? sprowadzenia przez Króla Witolda z Krymu. Maj? tu soja bo?nic?, oraz ca?? ulice z charakterystycznymi domkami, ustawionymi szczytem do drogi i trzema oknami (jednym dla Allacha, drugim dla Witolda i trzecim dla Karaima).

Warto zawita? do jednej z Karaimskich restauracji i skosztowa? tutejszych herbat i specja?ów.

No i pere?ka Trok – wielki prawdziwy zamek po którym mo?na chodzi? dowoli i zagl?da? w zak?tki murów i baszt.

Warto równie? odwiedzi? ko?ció? w trokach i zobaczy? obraz Matki Boskiej Trockiej, której wizerunek zosta? namalowany na mosi??nej p?ytce.

Ko?czymy wizyt? w trokach.

I jeszcze tylko zdj?cie od strony portu w którym zaparkowali?my autko.

Wyje?d?amy z Trok i kierujemy si? w stron? autostrady prowadz?cej do Kowna.

Nudna droga, jednak wol? kr?ci? si? po wioskach nie jecha? kilka godzin autostrad? ... uff zaraz Kowno .

Wje?d?amy do Kowna od strony dzielnic przemys?owych. Fabryki, hurtownie... widok nie naj?adniejszy.

Szukamy noclegu. Zaje?d?amy pod wskazany przez pani? w Informacji turystycznej w Wilnie adres. Okazuje si? bardzo drogo – oko?o 70zl za osob?... nasza gospodyni w Wilnie mówi?a nam, ?e Kowno to ju? ‘bogata Litwa’.

Ale nie rezygnujemy. Odszukujemy Informacj? Turystyczna w Kownie. Cho? jest sobota, godzina 18, informacja jest czynna i bez problemu mo?na si? dogada? po angielsku. Dostajemy adresy ta?szych noclegów wraz z cenami. Jedziemy i okazuje si? z i adres i cena jest prawid?owa. Wybieramy ta?szy nocleg za 35 litów/osoba w Kowie?skim Centrum Olimpijskim ‘Sportas’.

Jeszcze jest wcze?nie, wiec ruszamy na zwiedzanie Kowna.

Kowno naszym zdaniem nie jest miastem ?adnym. Wszystko tu jest jakby z innej beczki. Nowo?? przeplata si? z zabytkami i komunistycznymi pomys?ami na miasto i budynki... sam nie wiem co o tym my?le?.

 

Kowie?ska starówka

Kowie?ski zamek – ty tylko przykryte daszkami ruiny murów.

Po zwiedzaniu raczej ma?ej starówki w Kownie, decydujemy, ?e warto cos kupi? na kolekcj?. Decydujemy si? odwiedzi? jaki? hipermarket i zobaczy? jakie s? towary i ceny.

Na stacji benzynowej w centrum pytam o drog?. Sprzedawcy pokazuj? mi tylko jedno miejsce HiperMaxime.

Tak na marginesie – na Litwie jak zaobserwowali?my najwi?cej jest sklepów z sieci Maxima.

S? tu Hiper Maximy, Maximy, Mini Maximy.

Wje?d?aj?c na parking, widz? wolna miejscówk?... ooo Fiat, na Litwie ni ewidzia?em jeszcze Fiata, tylko same BMW, Mercedes, Opel, WV i Audi. A tu ma?y Fiacik Uno... podje?d?amy a tu Polacy z Suwa?k ...

Robimy zakupy w Hiper Maximie.

Wracamy do naszego hotelu. Winda na 7 pi?to jedzie wolno, czasami nie wiadomo czy stoi czy jedzie... ale jako? wdrapuje si? na kolejne pi?terko.

W naszym pokoju jest nawet telewizor i ?azienka. Co prawda w ?azience jest brzydko, ale wida? ?e czysto. ?ó?ka jakby nowe, szafy troch? zdezelowane. Ale za to telewizor I klasa, z pilotem i dzia?a. Nawet s? polskie programy: TVP 1, 2, oraz Polsat i TVN).

Jemy kolacje i idziemy spa?.

Budzimy si? rano... jako? dziwnie si? czuje po drinkach – jakie? wynalazki z Hiper Maximy w butelkach... np. herbata która ma 18% alkoholu...

?niadania nie jem prawie wcale, mo?e ma?? kanapeczk?.

Pakujemy si? do Cieniaska i ruszamy w stron?... K?ajpedy. Co prawda mieli?my ju? nie zaje?d?a? do K?ajpedy a tylko przejecha? si? malownicz? droga wzd?u? Niemna, ale co tam... damy rad?.

Wyje?d?amy z Kowna i kierujemy si? w stron? miasteczka Jurbarkas.

Nie chcemy jecha? do K?ajpedy autostrada, dlatego tez wybieramy drog? która prowadzi wzd?u? rzeki Niemen.

Droga, tu? za Kownem prawie ??czy si? z Niemnem. Po lewej stronie rzeka Niemen. Malownicza i niebezpieczna, z drugiej du?a góra na której usytuowane s? malownicze wioseczki z ciekawymi zabytkami. Oznakowanie jest bardzo dobre. Co Jaki? czas odbijamy z p?askiej drogi by na 2 lub 1 biegu wdrapa? si?, kierowani przez znaki, do jakiego? pa?acyku czy zameczku.

Wida?, ?e podobnie jak w Polsce. Pa?acyki i dworki by?y gospodarowanie przez Ko?chozy i s? teraz w op?akanym stanie.

Jednak w niektórych zachowa?y si? nawet oran?erie.

Inne zosta?y zamurowane, a barierki odci?te. Schody na których stoj?, s? wykonane z prawdziwego marmuru – tego jeszcze nikt nie ukrad?.

W tym drewnianym pa?acyku mie?ci si? teraz muzeum. Niestety jest zamkni?te.

Ten wielki pa?ac jest super odnowiony. Pi?kny park, pi?kna budowla. Mie?ci si? tu jaka? szko?a. Ale zadbane i warte odwiedzenia.

W ogrodzie oczywi?cie po rosyjski pomnik Czerwonoarmisty.

Kolejny zameczek jest w?asno?ci? akademii sztuk Pi?knych z Wilna.

W jednym ze skrzyde? mie?ci si? galeria sztuki nowoczesnej, a drugim planowany jest hotel.

Niestety bardzo zrujnowany budynek. Ale mo?e kiedy? cos tu b?dzie.

Zameczek ten cho? na pierwszy rzut oka wygl?da na opuszczony to mo?na go zwiedza?.

Koniec pi?knej drogi jeste?my w Jurbarkas. St?d kierujemy si? ku mie?cie Taurage, a potem do K?ajpedy .

K?ajpeda – parkujemy autko przy porcie. Obchodzimy do?? ma?? starówk?. Sprawdzamy ceny i godziny promów do Nidy (miasteczko na mierzei).

Niestety dzi? ju? nic nie p?ywa.

Docieramy do informacji turystycznej. Tam, podobnie jak w Kownie – jest godzina 20, a IT otwarta i mo?na si? dogada? po Rosyjsku, Niemiecku i Angielsku.

Pani podaje nam ceny najta?szych noclegów... 70litow od osoby... no to ju? Europa...

Postanawiamy poszuka? czego? w okolicach K?ajpedy, mo?e b?dzie taniej. Jedziemy w stron? Melnrage. Droga prowadzi wzd?u? morza. Zbaczamy z trasy i wje?d?amy na du?y parking przy którym jest restauracja, oraz du?a pla?a.

Widzimy morze... po prostu jeste?my oszo?omieni. Czujemy si? tak , jakby?my si? nie spodziewali wody... po postu pi?kne zako?czenie naszej wycieczki. Przejechali?my ca?? Litw? od wschodu na zachód i dalej ju? si? nie da pojecha?... czujemy si? niesamowicie, tym bardziej, ?e nie mieli?my w planie dojecha? a? tu.

Moczymy si? w wodzie i wracamy w kierunku restauracji. Przy restauracji jest dom, co nam zale?y, spytamy si?. Zachodzimy i pytam o nocleg. Kobieta nie zna angielskiego, ani polskiego. Wo?a wi?c swoj? córk?. Ona podobnie jak my, ?amanym angielskim dogadujemy si?. W domu nie ma ju? miejsca ale w ma?ym domku (dzia?kowa altanka) jest miejsce. Prowadzi nas pomi?dzy marchewkami a szczypiorem, mijamy pomidory i fasol? J Domek jest pi?kny, zielony, w ?rodku dwa ?ó?ka, kuchenka gazowa, zlew z ciep?a i zimna wod?. Po prostu Bomba i to za 20 litów od osoby... do tego 100m od pla?y.

Podje?d?am autkiem by wypakowa? graty, kobieta zauwa?a dopiero teraz ze jeste?my Polakami. Wo?a wi?c swojego dziadka – okazuje si? ze to Polak i ma dwie siostry w Polsce. Opowiada, oprowadza. Bardzo mi?y Pan.

Jeszcze spacerek po pla?y i spa?... godzina 23 a tu jasno... co si? dzieje?? Nie wiem, odwracam si? i ?pi?, jutro d?uga droga do domu.

Wstajemy rano, oko?o 7. Jemy ?niadanie, jeszcze kilka godzinek na pla?y i czas do domu.

?egnamy si? z gospodarzami i oko?o 10 ruszamy w drog? powrotna do domu.

Droga powrotna zaj??a nam dok?adnie 8 godzin, gdy? o 18 by?em ju? w domu.

I cho? robili?my przerwy, tankowali?my gaz co jakie? 250km to dojechali?my do?? szybko. Mo?e jest to zas?uga super Litewskich dróg. Na których nie ma ani tirów ani kolein. Po prostu 90 km/h i utrzymujesz t? pr?dko?? bez problemu.

W drodze powrotnej nie przypilnowali?my stanu gazu w naszym zbiorniku J Ale co tam by?a jeszcze benzyna. Niestety jak na z?o?? do stacji by?o do?? daleko. Benzyna te? nam si? zaczyna?o ko?czy?. Na ostrzejszych zakr?tach, strza?ka poziomu paliwa spada?a poni?ej zera a silnik zaczyna? przerywa?... ale na szcz??cie dali?my rad?.

Po przejechaniu granicy z Polsk? – niemi?a niespodzianka... znowu tiry. Sk?d one si? bior?, skoro na Litwie nie ma ?adnego a tuz za granic? w Polsce co drugie auto to tir i do tego p?dz? 100km/h ?

Podsumowuj?c: Wycieczka super, pi?kne miejsca. I znowu potwierdzaj? si? s?owa, ?e warto zjecha? z autostrady i pojecha? bocznymi szlakami.

Ludzie na Litwie s? mili i uprzejmi. W Wilnie i okolicach bez problemu porozumiecie si? po Polsku, w Kownie ju? mniej, a w K?ajpedzie to nie ma szans. Poza tym akcent w Wilnie jest ?agodny i mi?y dla ucha, natomiast na zachodzie ludzie mówi? bardzo twardo.

Ceny gazu i benzyny oraz ropy bardzo podobne jak w Polsce, mo?e kilka groszy taniej. Podobnie ?ywno?? i alkohol. Noclegi te? podobnie jak u nas.

Jednak wybieraj?c miejsce na wakacje, pomi?dzy Gda?skiem a K?ajped?, bez namys?u wybieram K?ajped?: dlatego , ?e: po pierwsze dojazd jest lepszy – drogi super, no i taniej, jedzenie o wiele lepsze, a poza tym co? innego...

Aha i jeszcze jedno – to ?e akurat w K?ajpedzie o 23 by?o jasno – to wina przesilenia i bia?ych nocy... to si? nazywa trafi? w czas...

Ma?y Agnieszki Fiacik CC 700 sprawowa? si? super. ?adnej awarii, tylko leli?my Dujos i w drog?. Cho? ma ju? 10 latJ

Pozdrawiamy i zapaszmy na Litw?

Agnieszka i Stefan

 

Zdjecia latwiej przegladac w dziale slajdy

Podstrona wyswietlana 23 razy.

Stefan Ostrowski - www.mojuaz.com
Wszystkie prawa zastrzeżone