Wyprawa 30

Witam, kolejna nasza wyprawa jest przyznam szczerze do?? dziwna i sam nie wiem co o niej my?le?... no mo?e nie tyle co wyprawa ale tez dzie?... a by?o to tak:

Jest pi?kny niedzielny poranek, 25 marca 2007 roku. Pi?kna, wiosenna pogoda, zapowiada si? wspania?y dzie? i ?wietny wyjazd.
Na godzin? 10 umówili?my si? z Tomkiem (czerwona Niva) i Zbyszkiem (pomara?czowy Pajero) umie w Choroszczy.
Tuz przed 10 zadzwoni? Tomek, ?e niestety ale nei mo?e przyby? na spotkanie i dzi? nie pojedzie, bo w?a?nie siedzi na komisariacie... bo ukradli mu w nocy Nive. Okaza?o si? te? ?e zosta?a znaleziona ale niestety... gówniarze co ja ukradli chyba mieli wypadek...
Jeszcze raz Tomku jest mi przykro z tego powodu !!

No ju? my?la?em ?e nic z wyjazdu nie wyjdzie ale na szcz??cie przyjecha? nasz nowy towarzysz, Zbyszek pomara?czowym Pajero.
Wi?c zapakowa?em si? do uaza wraz ze swoim bratankiem i na dwa wozy ruszyli?my w fajn? niedzielna przeja?d?k? w okolice Choroszczy.
Niestety nasza podró? sko?czy?a si? po jaki? 5 km od mojego domu.

Torfowe i zalane ??ki nie da?y szans naszym samochodom. Mój plan przejechania ich, "przeskakuj?c" z jednego wzniesienia na drugi leg? w gruzy, zakopa?em si? gdy w torfowej ??ce.
Momentalnie autko usiad?o przodem na glebie a ko?a w mazistej ziemi wygrzebywa?y tylko do?ki. Zbyszek podjecha? by mnie wyci?gn?? ale niestety, liny by?y za krótkie i musia? zjecha? z twardej ??ki na podmok?y teren. Jego Pajero momentalnie wygrzeba?o do?y pod ko?ami i gorzej od uaza usiad? ca?ym swym podwoziem na glebie a ko?a lu?no zwisa?y i kr?ci?y si? w wodzie.
Na nic nie zda?y si? nasze kombinacje z podk?adaniem ga??zi, patyków itp. Rzeczy pod ko?a. Uaz jakby chcia? wyjecha? ale niestety 3 ko?a w niby ju? z?apa?y twardsz? dar?, ale niestety przód dalej siedzia? w ziemi.
Niestety telefon do przyjaciela...
Zyszek zadzwoni? po znajomego Niva, Ja po Roberta Uazem i powiadomi?em Wojtka, ?eby swym bia?ym patrolem sta? w pogotowiu...
Niva i uaz dojecha?y do nas mniej wi?cej w tym samym momencie. Pod??czyli?my nasze linki... niestety Robert uazem da? z "byka" i moja p?k?a, wi?c skrócili?my liny i tylko na zwyk?ych holowniczych linkach Zbyszka próbowali?my szarpn?? Pajero.
Jednak tak si? zassa? do gleby, ?e ani drgnie, za to lina p?k?a, a szekla trafi?a prosto w szyb? Pajero przebijaj?c ja prawie na wylot.
Nic z tego autko ani drgn??o. Uaza nawet nie próbowali?my wyci?gn??, bo niestety sta? w prostej linii do Pajero wi?c i tak bym nie przejecha?.
Pozosta?o nam tylko czeka? na Wojtka bia?ym Patrolem. Tam jest wyci?garka wiec nie b?dzie problemu.
I rzeczywi?cie Wojtek przyjecha?, pod??czy? wyci?gark? i bez problemu wyci?gn?? nas z tego b?ota... Dzi?ki!!
Ale niestety, Wojtek musia? Patrolem wraca? do Bia?egostoku, ale za to ju? nie dwa auta ale w cztery maszyny ruszyli?my dalej.
Pojechali?my na stare, dobrze znane miejsca, brody w okolicy wsi Rogowo. Jednak teraz jest tu bardzo du?o wody.
Sprawdzamy... i si? decyduje. Jad? przodem. Wody dzi? du?o, ale uaz przechodzi bez problemu.
Nast?pna jest niva, tu s? ju? pewne problemu. Zalewa si? chyba aparat zap?onowy i niva ga?nie. Na szcz??cie ju? jest prawie na drugim brzegu. Udaje si? j? odpali? i wyje?d?a o w?asnych si?ach.
Potem Pajero i Robert Uazem... tu ju? problemu nie by?o.
Dalej jedziemy w kierunku g?ównego koryta rzeki Narew. Do pokonania mamy teoretycznie jeszcze dwa brody, jednak wody jest tak du?o, ?e praktycznie ca?y czas poruszamy si? po wodzie, g??biej jest tylko w tych brodach.
?ada nabra?a nawet wody w leflektory.
Po dojechaniu do rzeki Narew jedziemy starym szlakiem w dó? rzeki w kierunki jazu w Rz?dzianach. I tu droga jest bardzo ciekawa, gdy? prawie ca?y czas jedziemy w wodzie. Raz g??biej, raz p?yciej. Czasami woda malowniczo do?? wartkim pr?dem przelewa si? przez nasz trakt. Czasami wyrywa du?e wyrwy w stromych brzegach rzeki.
Droga jest ciekawa, na lewo woda, na prawo woda i przed nami te? woda... fajnie, brniemy dalej.


Po jakim? czasie docieramy cali i szcz??liwi do jazu w Rz?dzianach.
Tu si? niestety rozstajemy, cho? mia?em ca?y dzie? wolny, to otrzyma?em telefon, ?e kto? w?ama? mi si? do szopy z narz?dziami na mojej budowie... i niestety jak najszybciej pojecha?em zobaczy? co si? sta?o.
Ju? wi?c sam nie wiem jaki by? ten dzie?... ale ja uwa?am sam wyjazd ze bardzo przyjemny, cho? by?o troch? strat:
Pajero - rozbita przednia szyba,
Niva - zgubiona gdzie? tablica rejestracyjna,
Zielony Uaz (czyli mój) - w?amanie i skradzione elektronarz?dzia,
Czerwona Niva (Tomka nie by?o) - skradziony w nocy samochód...

Troch? smutno ale czas sp?dzony by? bardzo mile.

Do nast?pnego razu !!!!

Foto: Patryk Ostrowski

Tekst: Stefan Ostrowski (zielony uaz)


Zobacz film z tego wyjazdu:

 

 

 

 

 

 

 

Podstrona wyswietlana 612 razy.

Stefan Ostrowski - www.mojuaz.com
Wszystkie prawa zastrzeżone