Litwa-?otwa-Estonia

LItwa


 

Dzie? I

 

Jest poniedzia?ek 2 lipca. Pi?kne s?o?ce, a my pod??amy w kierunku biura paszportowego, bo przecie? kto by pomy?la? wcze?niej o odebraniu naszych paszportów – jak zwykle wszystko na ostatni? chwil?.

Oko?o 9.30 odbieramy paszporty i w drog?, ku granicy z Litw?.

Oczywi?cie w dobie Unii Europejskiej granicy prawie nie zauwa?amy i po chwili mkniemy autostrad? ku Litewskiej K?ajpedzie. Po drodze zatrzymujemy si? w fajnym lokalu na obiad – nazywa si? „170 km”. Tam po?ykamy litewskie pierogi i jedziemy dalej.

Droga jest równa i dobrej jako?ci, a ?e to autostrada to nasze Picasso mknie 120km/h.

Po po?udniu jeste?my ju? w okolicach K?ajpedy i kierujemy si? do znanej nam ju? miejscowo?ci Merlange II. Pytamy o nocleg i parkujemy autko w ogródku a sami rozpakowujemy si? w przytulnym pokoiku na pi?trze. Pokoik jest nad mieszkaniem w?a?cicieli, posiada w?asn? ?azienk? z prysznicem, aneks kuchenny i 3 ?ó?ka. Poza tym jest tu? przy ogromnej pla?y no i kosztowa? nas 200 litów (dzi? lit jest po 1,22 z?) za 2 noce (2 osoby doros?e + dziecko 3 lata).

Oczywi?cie lecimy na pla??, a potem spa?.

 

Dzie? II

 

Wtorek 3 lipca. Ju? nie ma takiego s?o?ca jak wczoraj, a raczej pada i jest pochmurno. Z tego wynika, ?e nale?y zwiedza?. Wi?c szybko jemy ?niadanie i pakujemy si? w nasze autko pieszczotliwie nazywane przez Piotrka – Pi. Jedziemy do K?ajpedy. Parkujemy na parkingu strze?onym – 10 litów za 24 godziny i spokojnie idziemy na prom który ma nas dowie?? do muzeum morskiego oraz delfinarium.

 

Rejs jest króciutki, oko?o 15 minut.

Potem spacerek – oko?o 2 km do Delfinarium.

Delfinarium trzeba przyzna?, imponuj?ce. Wiele okazów ryb, ro?lin i innych „stworów morskich”. Pokazane ca?kiem ciekawie i ?adnie. Niestety nie znam si? na tym, wi?c du?o o tym nie napisz?. Niestety nie by?o delfinów, a szkoda.

Wracamy na l?d. Wsiadamy do naszego Pi i ruszamy w kierunku Pa??gi.

Tu ogl?damy przepi?kny Pa?ac Tyszkiewiczów, oraz przepi?kne okazy bursztynów. Do tego ogrody pa?acu. Naprawd? warto by?o tu jecha? !

Potem spacer po centrum Pa??gi. Oj ile tu si? dzieje. Wida?, ?e jest to letnia stolica Litwy. 

Ale my ju? wracamy do naszego pokoiku i spa? – jutro d?uga droga.

 

Dzie? III

 

Jest rano – oko?o 8.00 – tamtejszego czasu, trzeba pami?ta? ?e jest to +1 godzina w stosunku do Warszawy.

Wstajemy, ?niadanko i pakujemy nasze Pi i ruszamy w drog?.

Pierwszy przystanek – Sza?wie i Góra Krzy?y.

Nie b?d? si? opisywa? co to i jaka jest historia miejsc które odwiedzamy, wystarczaj?c du?o jest o tych miejscach w sieci.

A co do góry krzy?y – ciekawe miejsce, ale wi?ksze wra?enie robi na mnie ?w. Góra Grabarka – w woj. podlaskim. Ale na pewno warto tu zajecha? i zobaczy?.

Dalej ruszamy w kierunku granicy z ?otw?.

Przekraczamy granic? – oj nasze Pi odczuwa to bardzo mocno. Zmiana jako?ci dróg jest kolosalna. To nie to co Litwa.

Jedziemy w zad?u? granicy w kierunku m. Rundale.

Jeste?my na miejscu. Pa?ac w Rundale – zachwycaj?cy !! Oczywi?cie nie mamy ani jednego ?otewskiego ?ata. Na szcz??cie przy starym GS'ie jest bankomat. Jeste?my uratowani, mo?emy zwiedza? pa?ac.

Pa?ac jest przepi?kny, zarówno wewn?trz jak i na zewn?trz. Warto kupi? dodatkowe bilety by zobaczy? przepi?kne ogrody. Wewn?trz pa?acu wi?kszo?? pomieszcze? jest przygotowanych do zwiedzania. Poruszamy si? po okre?lonym strza?kami kierunku zwiedzania.

Po wyj?ciu z pa?acu idziemy do ogrodów... to zapiera nam dech w piersiach. Niezliczone gatunki ro?lin, uk?ady kwiatowe, altany oj mo?na by wymienia? godzinami. Wszystko opisane i zadbane. Co? pi?knego. Ale musimy jecha? dalej, planowali?my tu zosta? przez oko?o godzin? a jeste?my ju? chyba ze 3.

Wsiadamy do autka i ruszmy dalej, ku Rydze.

Via Baltica jest równa i dobrze si? jedzie. Oko?o 17 jeste?my w Rydze i zaczynamy szuka? noclegu.

Niestety, wszystko jest bardzo drogie, oko?o 31 – 40 ?atów za noc – czyli oko?o 190 – 240 z?. Przesadzaj?. Zdegustowani postanawiamy wyruszy? na „prowincj?” do Parku Narodowego Gauja. Wi?c wyje?d?amy z Rygi i po oko?o 50 km jeste?my w miejscowo?ci Sigluda. Tu zaczynamy szuka? noclegu. Jest to turystyczny raj, du?o hoteli, pensjonatów. Szukamy ale niestety hotele – brak miejsc. W pewnym pensjonacie – w którym te? nie by?o miejsc, skierowano nas na koniec miasteczka. Jedziemy i przy barze jest domek z pokojami. Pytamy i jest wolny pokój. Za 2 osoby + dziecko w pokoju 4 osobowym – 20 ?atów czyli oko?o 120z? za noc – przyzwoita cena. Bierzemy. 

 

Potem piwko i kolacja w barze. W pokoju jest internet. Planujemy wi?c jutrzejszy dzie?, a przy okazji poprzez booking.com rezerwujemy sobie miejsce w akademiku w Rydze.

Spokojni o jutrzejszy dzie?, k?adziemy si? spa? w i?cie królewskim pokoju z ?azienk? i wielkim ?ó?kiem.

Dzie? IV

 

Wstajemy rano, ?niadanko i pakujemy si? do autko. Ruszamy... w góry !!

Trasa mia?a by? rowerowa... ale okaza?o si?, ?e rowery to si? parkuje i dalej idzie pieszo. Ale my oczywi?cie wzi?li?my wózek... i to by? b??d.

Poszli?my szklakiem który prowadzi? w okolicach najciekawszych jaski?. Szlak jest ?rednio przygotowany. Wida? ?e nie ma chyba zbyt wielu turystów, bo ?cie?ka jest nie przetarta i zaro?ni?ta, oznaczenia cz??ciowo po?amane. Ale da?o si? przej?? i trafi? mimo balastu, jakim by? wózek dzieci?cy :)

 

 

Potem podjechali?my do samej Siguldy, poogl?dali?my pa?ac i ruiny zamku. A nast?pnie trafili?my urocz? drog? do m. Turaida. Tu jest niesamowity zamek. I cho? bilety wst?pu s? drogie to warto zap?aci?. Co prawda zamek jest po cz??ci zniszczony ale w ocala?ej cz??ci jest fajna ekspozycja dotycz?ca zamku i ?yciu na zamku. Naprawd? ciekawe.

 

Przy okazji pobytu na zamku spotkali?my – wreszcie – Polaka. Który ??cz?c kilka j?zyków poprosi? nas najpierw o zrobienie zdj?cia... na co my odpowiedzieli?my mu równie? ??cz?c angielski z rosyjskim i polskim... dopiero pó?niej okaza?o si? ?e to Polak :) Mi?e spotkanie - Pozdrawiamy !!

Po obejrzeniu zamku kierujemy si? ku Rydze. Docieramy bez problemów do naszego Akademika i za 145z? mamy pokój na 2 noce za 2 osoby + dziecko !! Bomba. Co prawda ?azienka, WC i kuchnia wspólna dla 1/2 pietra – ale jest super. Hotel nazywa si? Turiba – ?atwo znale?? w necie.

Jest tu te? internet !! za free – super.

  

Rano jak zwykle ?niadanko i ruszamy na miasto.

Do centrum docieramy bez problemu – Trolejbus jedzie oko?o 15 minut i dowozi nas pod samo Stare miasto.

Spaceru po starówce nie b?d? opisywa?, ale jest niesamowita. Du?a i pi?kna !

Na starówce warto posili? si? w sieci restauracji Pielmieni !! Tanio i do syta. W innych miejscach na starówce jest do?c drogo.

Pó?nym wieczorem wracamy do pokoju i spa? !! - jutro Estonia !

  

Dzie? V

 

Wita nas pi?kna pogoda. Jak zwykle ?niadanie i w drog?.

Wyje?d?amy z ?otwy. Droga jest prosta i bez przeszkód docieramy do granicy

Potem do Esto?skiego miasta Virtsu. Tam ?adujemy si? na prom do Kaivatsu na wyspie Muhu. Prom jest nie drogi – kosztuje 11 euro za samochód + 2 osoby doros?e. Dzieci za free. Ale przysparza nam mi?ych wra?e?. Nasz 3 letni Piotrek nie wie gdzie ma i?? to na gór? to na dó?, to na dziób to a ruf?. Wida?, ?e jest pod wra?eniem.

   

Zje?d?amy z promu i kierujemy si? ku m. Liiva. Bo przecie? nie mamy ani grosza przy duszy i trzeba znale?c jaki? bankomat !!

Oczywi?cie przy lokalnym centrum handlowym jest bankomat. Bierzemy kas? i dalej w kierunku najwi?kszej Esto?skiej wyspy Saareemy.

Wysp? zaczynamy zwiedza? od jej pó?nocnej cz??ci. Przy okazji szukamy kempingu.

Niestety, ta cz??? wyspy nie posiada pla?, a raczej b?otniste nabrze?e ?mierdz?ce b?otem. Na stronach internetowych o Estonii wyczytali?my o specjalnie budowanych domkach dla turystów, gdzie mo?na za darmo przenocowa? i si? ogrza?. W poszukiwaniu takiego miejsca skr?camy z g?ownej asfaltowej drogi i polnymi le?nymi duktami docieramy do znaku zakazu wjazdu, dalej pieszo – oko?o 500 metrów. Jest, domek stoi bardzo ?adny, miejsce na ognisko, siekiera, drzewo. Jest wszystko jak trzeba, problem jest jeden – do auta jest daleko, stoi w ?rodku lasu... jako? strach samochód tak zostawia?. Rezygnujemy wi?c z darmowego noclegu i kierujemy si? do Kuressaare – stolicy Saaremy.

Po drodze ogl?damy wiatraki oraz jeziorko powsta?e po uderzeniu meteorytu.

W stolicy Saaremy znajdujemy fajny przydomowy kemping. Nasz namiot rozbijamy w sadzie – dos?ownie w sadzie tu? przy domu gospodarzy. Jest fajnie cicho i rodzinnie. Do tego do dyspozycji go?ci jest ?azienka, toaleta, altana z TV i wifi oraz pr?d. Obok namiotu rozk?adamy nasze krzese?ka i stó?, podgrzewamy przepyszne go??bki ze s?oika przywiezione z Polski. Aga z Piotrkiem id? spa?, a ja bior? laptopa, herbatk? i id? do altany szuka? jutrzejszego noclegu w Tallinie. Przy okazji poznaj? sympatycznego starszego pana który samotnie podró?uje rowerem. Pogadali?my troch? o tutejszych piwach i ogólnie o wyspie.

Có?, uda?o mi si? zarezerwowa? nocleg w akademiku w Tallinie, tak wi?c klamka zapad?a, jutro rano zwiedzanie jeszcze wyspy a potem Tallin. Troch? szkoda, chcieli?my tu pobyc kilka dni ale niestety pogoda sie psuje i trzeba ucieka? na sta?y l?d.

 

Dzie? VI

 

Wstajemy tradycyjnie po godzinie 9. Szybkie ?niadanko – oczywi?cie polska konserwa i sk?adam szybko namiot – zaczyna kropi? deszcz. Po paru chwilach autko zapakowane. Deszcze tylko postraszy?, jest pochmurno ale to b?dzie ?adny dzie?. Rozliczam si? z mi?ymi w?a?cicielami i w drog?. Napierw szukamy stacji z LPG, gaz si? niestety wczoraj sko?czy?. Odnajdujemy jedyna na wyspie stacje z gazem ale niestety – w niedziel? zamkni?ta :) a to pech. Dobrze ?e mamy jeszcze benzyny na oko?o 250km.

W stolicy wyspy zwiedzamy bardzo fajny zamek.

Ruszamy w kierunku wschodnim, czyli w kierunku promu. Po drodze zbaczamy do?? znacznie z trasy aby obejrze? jeszcze dwa ko?cio?y z XIII wieku. Z uwagi na por? obiadow?, przy ko?ciele w m. Karia, robimy pyszny obiadek – równie? z polskiego s?oika. Potem kawka i jedziemy dalej w kierunku portu i promu który dowiezie nas na l?d.

Kolejka jest do?? d?uga – dopiero tu u?wiadamiamy sobie, ?e to przecie? niedziela po po?udniu – koniec weekendu – mogli?my si? przygotowa? na takie kolejki. Ale ku naszemu zaskoczeniu wszystko przesuwa si? do?? szybko i sprawnie. Po oko?o 40 minutach jeste?my ju? na promie. Znowu chwilka na promie i jeste?my na l?dzie. Odwiedzamy pierwsz? po drodze stacj? paliw, trzeba zatankowa? troch? benzyny. Stacja jak wi?kszo?? w tym kraju – automatyczna. Szybka nauka obs?ugi automatu i spokojnie tankuj? paliwo p?ac? kart? – instrukcja na automacie tylko w j. Esto?skim :)

Bior?c pod uwag?, ?e mamy nocleg w stolicy Estonii zarezerwowany i musimy tam dotrze? do godziny 24, decydujemy si? objecha? jeszcze kawa?ek wschodniej cz??ci okolic Tallina.

Jedziemy g?ówn? tras? prowadz?c? do Tallina. Droga ?adna równa i pusta. Co mnie zaskoczy?o bo w Polsce na g?ównych drogach chyba jeszcze nie widzia?em takiej pustki. Jedziemy wi?c spokojnie 90 -100 km/h bez zwalniania. Miejscowo?ci s? oddalone od drogi, wi?c praktycznie nie przeje?d?amy przez ?adne wsie i miasteczka.

Skr?camy z tej trasy i kierujemy si? ku pó?nocy do m.Tulina. Tam ogl?damy najszerszy wodospad Estonii. Naprawd? fajny widok. 

Ruszamy dalej w kierunku nabrze?a i m. Turisalu, gdzie znajduj? si? najwy?sze w Estonii klify. S? naprawd? imponuj?ce. Robimy zdj?cia, rozmawiamy z mi?ymi Litwinami i ruszamy ku Tallinowi.

Jedziemy fajn? droga prowadz?c? nabrze?em Ba?tyku a raczej Zatoki Fi?skiej. Tu zauwa?amy ju? du?o wi?kszy ruch na drodze. Docieramy do Tallina. Przy okazji natrafiamy na stacj? z LPG i tankujemy gaz do naszego Pi.

Doje?d?amy do akademika jest naprawd? fajny. Za cen? 250z? za 2 noce i 2 osoby. Co prawda dzieci do 2 lat maj? za free ale mi?a pani z recepcji zgodzi?a si? by nasz 3 letni Piotrek te? mia? za darmo. Pokój jest naprawd? niez?y, niesamowicie czysty, na dwa pokoje przypada kuchnia i ?azienka. Super si? tu czujemy.

Zm?czeniu jemy kolacj? i oko?o 23 k?adziemy si? spa?. Za oknem mimo pó?nej pory ci?gle jest jasno, na szcz??cie zas?onki i roleta w sympatyczne jab?uszka zas?ana nieco ?wiat?a.

 

Dzie? VII

 

Poniedzia?ek rano – oko?o g. 9.30, z trudem wstajemy. Ci?gle jest jasno. S?oneczko ledwo przebija si? zza chmur. Pogoda – znowu nie wiadomo jaka, ani to ciep?o ani zimno. Jemy ?niadanie i ruszamy w kierunku przystanku trolejbusowego by dotrze? do centrum Tallina. W mi?dzyczasie przeja?nia si? i mamy oko?o 24-25 st. C i s?oneczko. Tak wi?c pogoda pi?kna.

Trolejbusy w Tallinie pami?taj? jeszcze lata 80'te. Zupe?nie inaczej ni? w Rydze, gdzie podró?owali?my zupe?nie nowymi, fajnymi pojazdami. Przyznam, ?e przed przybyciem tu my?la?em, ?e to ?otwa jest bardziej zacofana.

Podró? trwa?a do?? d?ugo, ale wreszcie dotarli?my do celu i wysiadamy przy samym Starym Mie?cie.

Przewodnik w r?k? i zag??biamy si? w uliczki starego Tallina.

Trasy opisywa? nie b?d?, ale starówka jest du?o mniejsza ni? ta w Rydze i przyznam, ?e Ryga bardziej mi si? spodoba?a ni? Tallin.

Po obejrzeniu starówki, kierujemy si? ku nowoczesnemu centrum handlowemu, w którym to centrum jest polecana i tania restauracje sieci Lido Obiad tam kosztowa? nas 3 euro za osob?, a w cenie mieli?my zup?, kotlet, ziemniaczki i kompot. Naprawd? super i do syta. Poza tym czyto i przyjemnie a to tylko 5 minut od starego miasta. Dla porównania dodam, ?e na starówce kawa kosztowa?a 3 euro a tu 1 euro.

Posileni mo?emy w?drowa? dalej. Wi?c pieszo idziemy do parku Kadriorg. Kawa?ek trzeba przej??... jakie? 5 km ale warto. Przepi?kny park, du?o kwiatów, fontanny, stawiki, spokój no i co najwa?niejsze – du?y plac zabaw na którym nasz 3 latek znudzony ogl?daniem zabytków wreszcie móg? si? wyszale?, a i nam przyda?a si? chwilka wytchnienia.

Ok czas wraca?. Idziemy do centrum ale wzd?u? nabrze?a i portu podziwiaj?c przepi?kne jachty.

Wracamy do naszego akademika. Jest ju? pó?no – oko?o 18. Odpoczywamy, jemy kolacj? i k?adziemy si? spa?.

 

Dzie? VIII

 

Wtorek. Czas pomalutku wraca? do domu. Postanawiamy jednak zatrzyma? si? po drodze przy morzu, aby odpocz?? i podzieli? te 800 km które nasz dzieli od domu mniejsze odcinki. W internecie ogl?damy kemping w okolicach Rygi nad sam? Zatok? Rysk?. Ok cel obrany. Jednak maj?c na wzgl?dzie, ?e mamy do przejechania oko?o 350km po dobrych i pustych drogach, postanawiamy pojecha? jeszcze na wschód od Tallina i zobaczy? najwy?szy wodospad Estonii oraz tzw. studnie czarownic.

Ruszamy w stron? granicznego z Rosj? miasta Narva. Droga jest pi?kna, dwu pasmowa autostrada powoduje, ?e bardzo szybko mijaj? kilometry i skr?camy w kierunki m.Jagla-Joa.

Tu znaki doprowadzaj? nas pod sam wodospad. Jest naprawd? uroczy. Ogl?damy go ze wszystkich stron.

Jedziemy dalej. Najpierw z powrotem w kierunku Tallina a potem na po?udnie. Jedziemy z regu?y przez wioski i ma?e miasteczka z dala od g?ównych dróg. Kierujemy si? ku miejscowo?ci Tuhala by zobaczyc podobno jedno z najbardziej unikatowych miejsc w Europie, a mianowicie Studni? Czarownic. Która to studnia zaczyna „kipie?” po obfitych opadach deszcze.

Docieramy na miejsce. Zwyk?a chatka a obok zwyk?a studnia. Czytamy tablic?. Podchodzi na nas starszy pan i zaczyna nam opowiada? po Esto?sku o tym miejscu. Oczywi?cie nic nie rozumiemy o czym ona mów. Ale go?ciu sobie nie przerywa... a my wyra?nie mu pokazujemy ?e go w ogóle nie rozumiemy... a ten dalej nawija. Z jego opowie?ci dowiedzieli?my si? jednak, ?e studnia kipia?a tylko 9 razy bo aby to si? sta?o odpowiednie strumienie i rzeki musz? osi?gn?? odpowiedni poziom wody, potem jegomo?? zaczyna nam t?umaczy? o jaki? pr?dach, energiach, jaki? kamieniach itd. My zupe?nie tym nie jeste?my zainteresowani i po raz kolejny dzi?kujemy za opowie?? ale musimy ju? jecha?. T?umaczymy i po angielsku i po rosyjsku, ?e daleka droga przed nami. Ale on nadal gada i zaprasza nas do swojej chaty gdzie podobno jest jakie? muzeum... ale my mamy ju? do?? natr?ta i mówimy po polski - „do widzenia” i odchodzimy w kierunku parkingu. Uff ruszamy... jeszcze si? obracamy czy aby nie goni :)

Ruszamy wi?c ju? ku ?otwie i ku namierzonemu wieczorem w internecie kempingowi w okolicach Rygi. Po drodze zatrzymujemy si? jeszcze w ciekawej i do?? chyba biednej cerkwi – ot tak z ciekawo?ci a tak?e robimy zakupy w sklepie po drodze.

Przekraczamy granic? z ?otw? i po kilkudziesi?ciu kilometrach skr?camy ku miejscowo?ci Tuja. Tam przeje?d?amy wie? i na ko?cu widzimy kemping „Krimalnieki”.

Kemping znale?li?my na stornie internetowej: http://pl.camping.info

Pole jest do?? ubogie, bo po prostu ?rednio równy teren, raczej ??ka, ale za 5 ?atów, czyli oko?o 30 z? mo?emy postawi? kampera, samochód + przyczep? lub samochód+namiot. Za osoby si? nie p?aci. Do dyspozycji go?ci s? ubikacje, ?azienka – wszystko w raczej ?rednim standardzie, do tego krany z wod? do?? cz?sto porozstawiane po polu oraz gniazda z pr?dem 230V. Za pr?d nic nie dop?acamy ! Kemping jest ?wietnie po?o?ony bo nad sam? pla??, wi?c nie ma problemy, ?e do morza musimy w?drowa?, wystarczy zej?? ze skarpy.

Rozbijamy swój namiot nad samym morzem. Obok mamy za go?ci rodzin? z Litwy. Oczywi?cie ruszamy do morza. Woda jest po prostu gor?ca, pla?a super, piasek, troch? kamieni, p?ytko. Nasz Piotrek jest w siódmym niebie, kompie si?, rzuca kamieniami do wody, ucieka od fal. Zreszt? my te? jeste?my szcz??liwi. Robi si? bardzo pó?no, Aga k?adzie Piotrka spa?, przy okazji sama zasypia. A ja zaprzyja?niam si? z mi?ym Litwinem i przy Litewskiej nalewce o nazwie 999, oraz piwach Saaremaa siedzimy, ogl?damy zachód s?o?ca i omawiamy nasze woja?e – okaza?o si? ?e ta rodzina równie? by?a w Estonii i jechali podobnym szlakiem jak my.

Zerwa? si? wiatr i zaczyna pada? deszcz, ?egnamy si? z Litwinami  i chowamy si? do naszych namiotów. Zasypiamy.

Oko?o godziny 1 w nocy budzi mnie niesamowity ?wist wiatru. Okazuje si? ?e nasz namiot stoi na samej skarpie a wiatr jest tak du?y ?e prawie go k?adzie na ziemi. Wychodz?. Wiatr jest naprawd? du?y ale przy tym bardzo ciep?y. Decyduj?, ?e musimy przestawi? namiot. Przek?adamy naszego syna do samochodu i szybko z Ag? przestawiamy namiot jakie? 5-10 metrów dalej od skarpy i nabrze?a, potem jeszcze przeparkowa?em samochód bokiem, tak by jak najwi?cej zas?oni? namiot od wiatru. Uff uda?o si? ju? tak nie wieje mo?na k?a?? si? spa?. Jeszcze tylko pomagam s?siadom przestawi? ich namiot bo te? stwierdzili ?e wieje za mocno. Zasypiam.

 

Dzie? IX

 

Wstajemy oko?o 9. Wiatr wieje ale ju? nie tak silny jak w nocy ale za to zimny, niebo zachmurzone. Jemy w namiocie ?niadanie, ubieramy si? i po krótkiej naradzie decydujemy si? wraca? do domu. Ch?tnie by?my tu zostali jeszcze na jeden dzie? ale troch? noc mnie wyko?czy?a, poza tym pogoda chyba si? nie poprawi, wi?c co robi? nad morzem w deszcz w ma?ym ciasnym namiocie ?

Pakujemy wi?c autko, jeszcze chwilka na pla?y, ?egnamy si? z s?siadami i ruszamy do domu.

Droga prosta jak strza?a, ale to 500km wi?c chwilk? nam zajmie podró?.

Do?? szybko mijaj? kilometry na prawie pustych ?otewskich drogach. Przeje?d?amy granic? z Litw?.

Tu? za przej?ciem na le?nym parkingu zatrzymujemy si? by zrobi? pyszny gulasz ze s?oika z makaronem wyci?gni?tym z chi?skiej zupki. Nasz Piotrek zajada si? a? si? dziwi?. Zreszt? nam te? to smakuje :) Posileni, pijemy jeszcze ?wie?o zaparzon? kaw? i ruszamy dalej.

Oko?o godziny 17 przekraczamy granic? z Polsk?. Jeste?my u siebie. Jeszcze w Augustowie zatrzymujemy si? na pyszna pizz? z pieca. Ruszamy do domu, jeszcze 80 km i w domu.

Po nieca?ej godzinie jeste?my w domu. Szybko rozpakowuj? auto, jak tego nie zrobi? teraz to b?dzie tak sta?o... wszystkie baga?e uk?adam w przedpokoju, ledwo mo?na przej??. W aucie, dopiero teraz wida? ba?agan i brud jaki si? nazbiera? prze te 3 ty? km. Torby stoj? w przedpokoju, ale nie chce nam si? ich rozpakowywa?. Piotrek spokojnie wszed? do domu i zacz? si? bawi? samochodami, a ja z Ag? wyci?gn?li?my piwo Saaremaa i usiedli?my w naszych fotelach... ale przyjemnie !

 

Koniec

 

 

Podsumowanie.

Trasa:

Przejechali?my oko?o 3050 km.

Tankowali?my 7 razy.

Spalili?my ??cznie 166,8 litrów gazu oraz oko?o 17 litrów benzyny.

??cznie na paliwo wydali?my 531 z?

Auto:

Nasz Citroen Xsara Picasso, rocznik 2000, silnik 1,8 16V Benz+Gaz, okaza? si? niesamowicie wygodnym autem na d?ugie trasy. Prowadzi si? dobrze, siedzenia przy d?u?szej podró?y wygodne, klimatyzacja zapewnia?a nam przyjemny ch?ód.

Auto nie rzuca si? w oczy, dzi?ki czemu bez problemu mo?na postawi? na parkingu i nie za bardzo kto? zwraca nia nie uwag? ale te? nie ma problemu z policj?, bo równie? nie zatrzymali nas ani razu a nawet nie celowali radarem, woleli „strzela?” w pi?kne bia?oruskie suvy.

Co do minusów auta to przede wszystkim du?y promie? skr?tu, ci??ko wywija? w ciasnej Rydze. A w trasie da?o si? odczu? brak tempomatu.

Drogi:

Litwa: dobrej jako?ci drogi, jednak via baltica zat?oczona w okolicach Kowna. Autostrada Kowno – K?jpeda – pusta i szybka.

Je?dzi si? dobrze i wolno. Du?o policji i wysokie mandaty – noga sama ujmuje gazu.

?otwa: tu tak ?adnie nie jest. O ile sama via baltica jest bardzo dobra to pozosta?e drogi s? dziurawe i strasznie nierówne.

Tu je?dzi si? szybciej ni? na Litwie. ?otysze ogólnie je?d?? jak Polacy, szybko i ostro hamuj? przed fotoradarami.

Estonia: bardzo dobre drogi, nawet te drugiej kategorii. ?adnie utrzymane równe i puste. Nawet w niedziel? wieczorem nie ma t?oku na g?ównych drogach.

W Estonii je?dzi si? podobnie jak na ?otwie i w Polsce. Policja kasuje tylko tych co ?migaj? grubo powy?ej 100 km/h (a dozwolone jest 90).

 

Noclegi:

Na Litwie w okolicach K?ajpedy spali?my w naszym starym miejscu, tzn Melnrage II – bar przy samej pla?y, obok pokoje do wynaj?cia. P?acili?my za pokój 2 osobowy z ?azienk? i aneksem kuchennym – 200Litów za 2 noce. - 2 osoby + dziecko za free

?otwa:

Park Narodowy Gauja – m. Sigulda. Noclego w fajnym drewnianym domu. Pokój 4 osobowy z ?azienk?. My za 2 osoby + dziecko p?acili?my 20?atów za 1 noc.

Ryga – rezerwacja ze strony booking.com – polecam – Hotel Turiba – 24 LVL (?aty) za 2 noce. Pokój 4 osobowy ale tylko dla nas. ?azienka i WC oraz kuchnia wspólne dla pi?tra. Ale warunki niez?e. Aha free wifi

 

Estonia:

Saaremaa – kemping Piibelehe: http://www.piibelehe.ee/ - na stornie cennik. Fajny, spokojny kemping w miasteczku. Oddzielne miejsce dla kamperów i przyczep oraz oddzielnie – w sadzie – dla namiotów. Prysznice, Wc oraz wifi w cenie.

Tallin – oczywi?cie akademik z booking.com – Academic Hostell Tallinn – super czysty pokój typu studio (?azienka, WC i kuchnia przypada na 2 pokoje). Fajnie i sympatycznie, darmowe wifi, lodówka. Cena 54 euro dla 2 osób. Na stornie booking.com podaj?, ?e dzieci do 2 lat za free ale spokojnie mo?na si? dogada? z dziewczynami w recepcji.

 

I znowu ?otwa:

W drodze powrotnej kemping w m. Tuja. Kemping ze strony http://pl.camping.info - Krimalnieki. Fajny kemping – pisa?em o nim powy?ej. Cena 5 ?atów za auto+namiot. Identyczna cena dotyczy auta+przyczepy. Za osoby si? nie p?aci. Prysznice, WC, pr?d oraz wifi przy barze w cenie. Kemping nad samym morzem. Pusto i fajnie. Aha bez problemu mo?na p?aci? kart?.

 

Ceny zwiedzania:

Ceny s? do?? drogie, szczególnie na ?otwie. Wej?cie do pa?acu czy zamku to koszt oko?o 30-50 z? od osoby. Ale naprawd? warto.

 

Ceny ?ywno?ci:

W naszej podró?y nieprzerwanie towarzyszy?y nam kupione w Polsce s?oiki z go??bkami, gulaszem itd. i to by?o dobre posuni?cie.

W restauracjach – wiadomo dro?ej, ale przecie? trzeba... wi?c:

?itwa – polecamy bar o nazwie „170 km” - wiadomo dlaczego – bar znajduje si? na autostradzie Kowno – K?ajpeda – wiadomo na którym kilometrze tej dorgi :). Dobre Litewskie jedzenie.

Ryga – sie? restauracji Pielmieni – tanio i smacznie. Restauracja tej sieci jest równie? w obr?bie starego miasta.

Tallinn – sie? restauracji Lido. Tanio (danie dnia 3 euro, a w tym zupa, kompot, kotlet, ziemniaki i surówki). Bardzo smaczne. Restauracje mie?ci si? nieopodal starego miasta, w centrum handlowym. Restauracja zaznaczona jest na darmowych mapach pobranych z recepcji hotelu :)


 

Ogólnie:

Ludzie przyja?ni i wyrozumiali dla turystów. Estonia nas troszk? rozczarowa?a. Mia? to by? przedsmak Skandynawii. W internecie i przewodnikach opisywana jest inaczej ni? jest w rzeczywisto?ci. Ogólnie panuje tam ?ad i porz?dek. Czysto i schludnie, ale wystarczy zapu?ci? si? dalej od Tallina a wida? pozosta?o?ci dawnych PGR'ów. Stare budynki, cz??ciowo zawalone, króluj?cy eternit i stare rosyjskie ci?gniki.

Natomiast ?otwa kojarzy?a nam si? w?a?nie z opisywanym powy?ej widokiem postkomunistycznego kraju. Okaza?o si? jednak, ?e mimo z?ych dróg, ?otwa jest przepi?kna. Ryga urzek?a nas starówk?, a pla?e ciep?? wod? i ma?? ilo?ci? ludzi. Do tego Park Narodowy Gauja – inny ?wiat. Z p?askich przestrzeni w jednej chwili przenie?li?my si? do narciarskiego kurortu. Kolejki linowe, skoki na linach, wyci?gi narciarskie. Do tego piesze szlaki, jaskinie i zamki na ska?ach – co? pi?knego.



Wi?cej zdj??

 

Podstrona wyswietlana 790 razy.

Stefan Ostrowski - www.mojuaz.com
Wszystkie prawa zastrzeżone